"Jeśli otwierasz usta, słowa twoje winny być cenniejsze od milczenia"
przysłowie arabskie

wtorek, 25 lutego 2014

Polskie odkrycia w Libanie c.d.

 
"Odświeżony" został program archeologiczny i konserwatorski polskich odkrywców na ziemiach libańskich.
Nasi archeolodzy już zasłużyli się w pracach naukowych odsłaniając pozostałości z czasów fenickich, rzymskich czy bizantyjskich, teraz powrócili by kontynuować misję.
W tym miejscu warto przypomnieć wykład dra Tomasza Waliszewskiego - kierownika projektu "kiedyś i dziś".

Prasy oliwne, mlyny wodne i produkcja mydla
Potencjal dziedzictwa antycznej techniki dla rozwoju sektora turystycznego Libanu
Tomasz Waliszewski
(Instytut Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego)

Streszczenie
Wspolczesne opracowania dotyczace wykorzystania dziedzictwa przemyslowego latwo zapominaja, ze zaawansowane rozwiazania techniczne istnialy juz w starozytnosci. Autor w swym wystapieniu, opartym w duzej mierze na wlasnym dorobku przedstawia przyklady powaznego potencjalu turystycznego, jaki tkwi w zabytkach antycznej techniki skupionych na terenie poludniowego Libanu: swietnie zachowane instalacje pras oliwnych, mlyny wodne stanowiace element gorskiego krajobrazu Libanu, wreszcie osmanska faktoria produkujaca mydlo w Sajdzie.

Abstract: Olive-presses, water mills and soap production. Potential of the ancient technique heritage for the development of the Lebanese tourism sector.
Contemporary studies on the use of industrial heritage easily overlook the fact that advanced technological solutions existed already in antiquity. In his presentation, which is based to a great extent on his own work, the author presents examples of serious tourism potential of ancient technique monuments located in southern Lebanon: perfectly preserved olive-press installations, water mills being an element of the mountaneous landscape of Lebanon, and an Ottoman soap factory in Saida.

1. Zapomniane dziedzictwo starozytnej techniki
W popularnym ujeciu dziejow cywilizacji ludzkiej przemysl jako powszechne zjawisko pojawia sie pozno, bo dopiero w wieku XVIII. Kojarzy sie nam z manufakturami, kopalniami czy rozwojem wymiany handlowej. Zjawisko to oparte bylo o coraz bardziej wydajne i zaawansowane rozwiazania techniczne. Tymczasem malo kto zadaje sobie trud siegniecia do prapoczatkow rozwoju przemyslowego, ktory bez watpienia mial miejsce juz w starozytnosci. Trudno bowiem zapomniec, ze wyscig technologiczny jest tak stary jak czlowiek i pojawil sie w momencie uzycia przez niego pierwszego narzedzia.
Historia starozytnej techniki zwiazana jest nierozerwalnie z ekonomia, ktora przez wiele tysiacleci oparta byla o produkcje rolna, zapewniajaca byt dawnych spoleczenstw. Bezimienni wynalazcy opracowywali nowe modele plugow czy zniwiarek, san do mlocki czy zaren. Mozna w tym miejscu wspomniec o zniwiarce galijskiej, ktora w czasach rzymskich wprowadzona byla do uzytku na terenach dzisiejszej Francji i poza jej granicami. Z rozwojem starozytnej techniki zwiazane byly tak znane do dzis osoby jak Archimedes zyjacy w IV wieku p.n.e. czy Heron z Aleksandrii dzialajacy w I w. n.e., ktorzy eksperymentowali z zastosowaniem sily pary wodnej, konstruowali maszyny budowlane czy wojskowe, wreszcie wprowadzali ulepszenia w maszynach rolniczych jak chocby tlocznie oliwy.
Jednak starozytna technika miala o wiele szerszy zasieg, czesto pokrywajacy sie z dziedzinami przemyslu rodzacego sie w ciagu XVIII wieku: gornictwo metali (jak np. Kopalnie miedzi w Wadi Feinan na pustynnej granicy Jordanii z Izraelem), wytworczosc tekstyliow, szkutnictwo. W wielu miejscach swiata starozytnego, w szczegolnosci w Cesarstwie Rzymskim, niektorzy z badaczy kuszeni byli wizja okreslania pewnych galezi wytworczosci rzemieslniczej mianem przemyslu, co oddaje skale wielu z tych zalozen. Dobrym przykladem sluzy masowa produkcja amfor czy, po prostu, opakowan do transportu produktow zywnosciowych, rozwinieta w czasach rzymskich w Hiszpanii czy Afryce Polnocnej. Jej slady w postaci monstrualnej gory skorup ceramicznych z potluczonych i niepotrzebnych juz naczyn utworzyly w Rzymie Monte Testaccio.
Obraz starozytnej wytworczosci opartej o staly, choc powolny, rozwoj techniki jest wiec o wiele bardziej zlozony, niz mogloby sie wydawac nam dzis, przyzwyczajonym do wiazania postepu technicznego z czasami nam bliskimi.

 
2. Dziedzictwo starozytnej Fenicji
Liban, o ktorym chce mowic, nieodlacznie zwiazany jest z historia wielkiej starozytnej cywilizacji fenickiej, bedac jej kolebka. Maly kraj zajmujacy skrawek wschodniego wybrzeza Morza Srodziemnego, wcisniety miedzy potezniejszych sasiadow, od zarania swych dziejow stawiac musial na rozwoj ekonomiczny i kulturalny, stajac sie niezbednym elementem w wymianie towarowej i intelektualnej I tysiaclecia p.n.e. To wlasnie z Fenicja popularny poglad laczy przeciez rozpowszechnienie alfabetu, ktorego literami, poprzez posrednictwo Grekow i Rzymian, my sie poslugujemy. Podobnie, Fenicjanie odgrywali niezmiernie wazna role w wymianie handlowej owych czasow, przyczyniajac sie do wiekszego zastosowania rodzacego sie pieniadza kruszcowego, ale takze cyrkulacji mysli pomiedzy roznymi zakatkami basenu Morza Srodziemnego i poza nim. Znane sa relacje o wyprawach fenickich kupcow po cyne na Wyspy Brytyjskie czy mniej lub bardziej udokumentowane proby oplyniecia Afryki. W pewnym okresie swego rozwoju, po dokonaniu kolonizacji Afryki Polnocnej, wybrzezy Hiszpanii czy wysp srodziemnomorskich jak Sardynia i Malta, cywilizacja punicka, jak ja nazywamy, stanowila powazna kandydature do miana swiatowego hegemona.
Bez watpienia najmniej poznanym aspektem owego rozprzestrzenienia sie fenickiej kultury, jest jej rola w rozwoju i przenoszeniu nowych rozwiazan technicznych. Jednym z przykladow moze sluzyc tzw. mocowanie fenickie w postaci wpustu ulatwiajacego laczenie ze soba elementow drewnianych czy koscianych. Innym intrygujacym przykladem jest pojawienie sie wylacznie na wybrzezu fenickiem, w okresie rzymskim, specyficznego rodzaju zaren do rozkruszania oliwek, zwanego po lacinie trapetum. Jest ono znane jako wynalazek rzymski, typowy dla terenow Italii. Czy wiec Fenicja importowala to rozwiazanie techniczne na tereny Lewantu?

 
3. Liban, turystyka i archeologia
Wrocmy jednak do Libanu, ktory z jednej strony poprzez swoje bogate dziedzictwo kulturowe, z drugiej strony poprzez swoja zroznicowana i piekna przyrode, dysponuje wielkim potencjalem turystycznym. Ktos powiedzial „Coz jest dobrego w Libanie? Jedzenie, wspaniale wino, dobra pogoda, goraca goscinnosc, a przede wszystkim stanowiska archeologiczne”.
Turystyka jest obecnie definiowana jako zlozone doswiadczenie, ktore angazuje roznorodne aktywnosci i zaspokaja potrzeby tak zbiorowe jak i indywidualne: transport, lokalne uslugi, kontakt z przyroda czy regionalna kultura. Choc, z racji slabosci sektora publicznego, w Libanie brak rozbudowanej strategii turystycznej (w 2004 roku budzet Ministerstwa Turystyki nie przekroczyl 9 mln USD), mozemy mowic w przypadku tego kraju o dwojakiej formie rozwinietej turystyki: wypoczynku opartym o luksusowe hotele („Five Stars Hotel Tourism”) oraz ofercie nastawionej na odkrywanie dziedzictwa kulturowego kraju i lokalnego sposobu zycia („Tourist Cultural District”). Reputacja Libanu jako kierunku turystycznego jest ugruntowana od dawna. W 1974 roku kraj odwiedzilo 1.449.940 osob, w tym 896.203 z Bliskiego Wschodu. Dochody z tego tytulu siegnely 676 mln USD, co stanowilo 19.4% produktu krajowego brutto. Wojna domowa, ktora wstrzasala Libanem od 1975 fo 1990 roku dramatycznie obnizyla te dane. W roku 2004 liczba odwiedzajacych nadal znajdowala sie ponizej danych sprzed wojny i siegnela 1.278.000 osob. Przecietny turysta pozostawial w 2003 roku 400 USD dziennie, a libanski sektor turystyczny zatrudnial 32000-37000 osob. Staly wzrost tych liczb zostal przejsciowo zahamowany zabojstwem 14 lutego 2005 premiera Rafika Hariri oraz wojna izraelsko-libanska latem 2006 roku.
Liban nie przedstawia zadnego powaznego potencjalu przemyslowego czy rolniczego w swoim regionie, powinien wiec skupic sie na rozwoju oferty turystycznej. Poniewaz tworzenie oferty luksusowej wymaga zaangazowania ogromnych srodkow krajowych i zagranicznych, bardziej realistyczne wydaje sie byc rozwijanie turystyki opartej o poznawanie kultury. Takiemu ukierunkowaniu sprzyja kilka czynnikow. Liban jest malym krajem, z wysokimi cenami oraz stosunkowo niewielka liczba miejsc do spania. Badania wykazuja rowniez, ze turysci odwiedzajacy ten kraj w coraz wiekszym stopniu przyciagani sa jego szeroko rozumiana kultura, a wiec kuchnia, natura, zabytkami. Az 33.2% z nich wskazuje na stanowiska archeologiczne, a 9.6% na muzea, jako na elementy decydujace o wyborze Libanu jako kierunku turystycznego. Ponadto, wsrod przyjezdzajacych obserwuje sie znaczacy udzial (51.8%) turystow z Europy, Ameryki i Azji, ktorzy w wiekszym stopniu zainteresowani sa tego typu oferta. Innymi slowy, istnieje powazny potencjal, aby zwiekszyc liczbe odwiedzajacych Liban do poziomu przynajmniej 2 mln osob rocznie, a osiagnac to mozna poprzez rozbudowe oferty turystycznej w oparciu o szeroko rozumiane wykorzystanie dziedzictwa kulturowego kraju pod haslem przygody, poznawania lokalnych ustnych tradycji, odkrywania folkloru i rzemiosla. Po to jednak, by to sie spelnilo, musimy wpierw zadbac o zachowanie wspomnianego dziedzictwa i jego waloryzacje.

 
4. Mydlo i oliwa – specyficzne elementy libanskiego dziedzictwa kulturowego
Odwiecznym zajeciem Fenicjan bylo posrednictwo oraz wyspecjalizowane rzemioslo. Fenicja zyla z handlu purpura, ktora barwiono sprowadzany z Chin jedwab, eksportowala tez wielkie ilosci szklanych wyrobow, moze rowniez oliwy. Liban osmanski, blizszy nam chronologicznie, znany byl z produkcji i eksportu mydla, ale takze jedwabiu, ktory w drugiej polowie XIX wieku na stale zagoscil w jego krajobrazie. Prezentowane przeze mnie ponizej trzy zachowane do naszych czasow przyklady lokalnego dziedzictwa techniki, wszystkie z regionu polozonego pomiedzy Saida a Bejrutem, dobrze ilustruja potencjal tego typu zabytkow dla rozowju turystycznej oferty Libanu.
W roku 2000, na obszarze starego suku w Sajdzie, trzecim co do wielkosci miescie w Libanie, otwarto Muzeum Mydla. Powstalo ono w wyniku inicjatywy Audi Foundation, na obszarze miasta nalezacym wczesniej do tej rodziny. W umiejetny sposob zaadaptowano stare pomieszczenia wytworni mydla, tworzace w kamiennych salach niepowtarzalna atmosfere zapraszajaca do odwiedzin. Idee muzeum oparto o prosta sciezke dydaktyczna, ukazujaca etapy produkcji mydla – od jego plynnej postaci, poprzez proces wstepnego suszenia, krojenia na kostki, ostatecznego suszenia i przygotowania do sprzedazy. W trzech podstawowych salach pokazane sa baseny, stosy gotowych mydel, narzedzia uzywane w produkcje (dzbany, lopaty, kosze, formy do odciskania wzoru), a panele wystawowe wyjasniaja za pomoca tekstu, zdjec i rysunkow caly proces powstawania mydla. Muzeum wzbogacone zostalo o otwarta ekspozycje pozostalosci archeologicznych odkrytych podczas prac renowacyjnych, a takze sklep, w ktorym sprzedawane sa proste, acz wysmakowane pamiatki, w tym, oczywiscie, kostki mydla.
Pomysl stworzenia muzeum najwyrazniej trafil na podatny grunt, gdyz instytucja ta szybko przyciagnela wielu odwiedzajacych. Wedlug danych z roku 2004, Muzeum Mydla odwiedzilo 50.000 osob, podczas gdy morski zamek zalozony przez krola Ludwika IX w 1228 roku, tylko 14.700, a Khan el Frandz, zajazd z XVII wieku i jedna z glownych atrakcji turystycznych Sajdy, 37.780 osob. Sajda jest wiec przykladem miasta, ktorego liczne atrakcje turystyczne sa w stanie przyciagnac nowych turystow (miasto oddalone jest zaledwie 40 km od lotniska miedzynarodowego w Bejrucie), a znaczaca role w tym ruchu odgruwac moga zabytki starej techniki i rzemiosla.
Kolejny przyklad jest mniej optymistyczny i ukazuje element libanskiego dziedzictwa technicznego w trakcie zaniku. Chodzi o mlyny wodne, szeroko rozpowszechnione w minionych wiekach w gorskich okolicach kraju. Dzialaly one na zasadzie wykorzystania energii wody kierowanej do szybu, w ktorym umieszczano turbine obracajaca urzadzenie. Mlyny takie stosowane byly powszechnie do mielenia zboza oraz do produkcji oliwy. Kilka znalezionych zostalo ostatnio w trakcie prospekcji archeologicznej doliny rzeki Awali na zapleczu Sajdy, w ramach projektu Centrum Archeologii Środziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego, kierowanego przez Krzysztofa Jakubiaka. Niestety, wiekszosc istniejacych po dzis dzien mlynow nie jest konserwowana i prawdopodobnie zostanie rozebrana lub rozsypie sie w przeciagu kolejnych dziesiecioleci.
Ostatni, najblizszy mi przyklad zwiazany jest z typowo srodziemnomorska uprawa – drzewem oliwnym. Wiemy, ze slady wykorzystania oliwek do produkcji oliwy siegaja na terenach Bliskiego Wschodu juz epoki Brazu, a wiec nawet trzeciego tysiaclecia p.n.e. W 1996 roku polsko-libanska misja archeologiczna pod egida Centrum Archeologii Srodziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego oraz Generalnej Dyrekcji Starozytnosci Libanu rozpoczela badania w Szhim – miejscowosci polozonej na wysokosci 500 metrów n.p.m., okolo 30 km na poludnie od Bejrutu . Na poludniowo-zachodnim, dobrze naslonecznionym stoku wzgórza rozciagaja sie na obszarze 100 x 150 metrów ruiny wioski, której poczatki siegaja okresu hellenistycznego, a rozkwit wiaze sie z czasami rzymsko-bizantyjskimi. Juz pobiezna rejestracja obiektów widocznych na powierzchni uzmyslowila istnienie na tym ograniczonym obszarze przynajmniej 10 instalacji pras oliwnych, które umieszczane byly w kamiennych budynkach posród innych zabudowan osady. Do roku 2005 udalo sie przebadac calkowicie cztery tlocznie, z których kazda zawierala po dwie równolegle ustawione prasy.
Proces otrzymywania oliwy z oliwek podzielony jest na kilka etapow, stosowanych od czasow starozytnosci az po pozny wiek XIX. W pierwszym etapie oliwki mielone byly w kamiennych zarnach na miazge, ktora wkladana byla nastepnie do kolistych, plaskich workow wykonywanych najczesciej z koziej siersci. Ustawiano je nastepnie w stosie pod drewniana belka i rozpoczynano wyciskanie. Pierwsze tloczenie odbywalo sie na zimno, w kolejnych dodawano goraco wode. Pierwsze tloczenie dawalo product najlepszej jakosci, ktory splywal do kamiennego zbiornika. Koncowym etapem produkcji oliwy bylo jej oczyszczenie z wody oraz naturalnych zanieczyszczen.
Przedstawiona rekonstrukcja tloczni E.I z Szhim przybliza funkcjonowanie urzadzenia. Drewniana belka zamocowana zostala do lozyska w murze, które dawalo swobode ruchu w góre i dól. Blisko punktu zaczepienia belki znajdowal sie basen do odkladania zuzytych worków, zaraz za nim strefa wyciskania w postaci plaskiego kamienia otoczonego systemem kanalików odprowadzajacych oliwe do zbiornika. Po przeciwleglej stronie instalacji staly w zaglebieniu ulatwiajacym ich podwieszanie do belki trzy monolityczne obciazniki. Wykute w nich otwory sluzyly do przewlekania lin mocujacych.
W pewnym momencie uzytkowania obiektu E.I jego wlasciciel (lub wlasciciele) zadecydowal o wprowadzeniu ulepszen technicznych. Instalacja polozona po prawej (pólnocnej) stronie tloczni zostala pozbawiona obciazników. które zwyczajnie polozono w zaglebieniu. Na ich miejsce wprowadzono wielki kamienny cylinder, który w literaturze francuskojezycznej nazywany bywa „kamieniem kotwicznym”, gdyz do niego mocowana jest wielka drewniana sruba. Ona z kolei zastepuje obciazniki i dociska belke i worki. Slady takich innowacji spotykane sa w swiecie rzymskim juz od I wieku p.n.e., jednak rozpowszechnily sie one dopiero w okresie póznorzymskim.
W ciagu ostatnich lat wydzielona z misji archeologicznej ekipa kierowana przez dr Mahmuda el-Tayeba z Uniwersytetu Warszawskiego prowadzila w okolicy stanowiska w Szhim badania etnoarcheologiczne. Jednym z ich rezultatów bylo stwierdzenie niezwyklej wprost dla nas ciaglosci lokalnej tradycji konserwujacej przez wieki tryb zycia i rózne jego przejawy materialne. Okazalo sie, ze jeszcze w XX wieku produkowane byly dzbany do przechowywania oliwy o ksztalcie i dekoracji niemal identycznej z naczyniami znajdowanymi przez nas w ruinach antycznej wioski. Mieszkancy wsi Mazbud oddalonej od Szhim o kilka kilometrów opowiadali z kolei o swoich rodzicach, którzy w latach piecdziesiatych ubieglego wieku zebrane w swych sadach oliwki wozili do tloczni wynajmowanej na dzien – dwa wraz z obsluga. W kazdej z okolicznych wsi do tej pory istnieje przynajmniej jedna prasa oliwna sluzaca potrzebom mieszkanców, choc sa to juz oczywiscie w?oskie maszyny napedzane silnikiem elektrycznym, ktore zastapily tradycyjne prasy z XIX wieku.

 
5. Perspektywy wykorzystania libanskiego dziedzictwa starozytnej techniki
Zobaczylismy juz na przykladzie Muzeum Mydla w Sajdzie, ze umiejetne przedstawienie zabytkow starej techniki i rzemiosla moze przyciagnac wielu odwiedzajacych i w znaczacy sposob zdynamizowac rozwoj turystyki w danym regionie. Podobny potencjal tkwi w odpowiednim wykorzystaniu pozostalosci mlynow wodnych, powszechnych w gorach Libanu, a w jeszcze wiekszym stopniu, tloczni oliwy, ktore na trwale wpisane sa w obraz uniwersalnej cywilizacji srodziemnomorskiej. Liczne przyklady z tych terenow sugeruja, ze turysci w podobny sposob zainteresowani sa reliktami starej techniki, jak i ich rekonstrukcjami, ktore w przystepny sposob wyjasniaja ich funkcjonowanie i znaczenie. W Sparti na Polwyspie Peloponeskim powstalo muzeum oliwy, ktore przybliza jedna z podstawowych dawneij galezi produkcji rolnej Grecji poprzez ukazanie zachowanych urzadzen, liczacych sobie po 100-200 lat, ale takze narzedzi uzywanych w procesie produkcyjnym, naczyn do przechowywania oliwy. Dopelnieniem sa, oczywiscie, plansze opisujace tekstem i obrazem historie lokalnej wytworczosci. Inny przyklad wykorzystania tego typu dziedzictwa oferuje stanowisko archeologiczne w Hazor w polnocnym Izraelu, gdzie relikty prasy oliwnej pozostawiono na miejscu, rekonstruujac jej brakujace elementy. Tak przygotowany obiekt wykorzystywany jest do prowadzenia pokazow, ma wiec niebagatelny walor dydaktyczny sluzacy poznawaniu lokalnej tradycji.
W przypadku tloczni oliwy odkrytych przez polsko-libanska misje archeologiczna w Szhim, sposob ich wykorzystania powinien byc podobny. Planowane jest przeksztalcenie ruin antycznej wsi w park archeologiczny. Prasy oliwne, byc moze z czesciowo zrekonstruowanymi elementami, maja szanse stac sie jedynym obiektem turystyczno-muzealnym w Libanie, ktory opowiadac bedzie historie jednej z najbardziej charakterystycznych dla tego kraju galezi wytwórczości.
 
Tekst źródłowy opublikowany za zgodą autora

www.archeo.uw.edu.pl
wiadomosci.wp.p


A oto pełna lista członków misji pracujących w Jiyeh (Porphyreon) w sezonie 2013:

Dr hab. Monika Badura (Pracownia Paleoekologii i Archeobotaniki, Uniwersytet Gdański) – archeobotanik

Dr hab. Arkadiusz Sołtysiak, Prof. UW (Instytut Archeologii, Uniwersytet Warszawski) – antropolog

Dr Tomasz Waliszewski (Instytut Archeologii, Uniwersytet Warszawski) – kierownik misji

Dr Urszula Wicenciak (Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej, Uniwersytet Warszawski) – ceramolog

Mariusz Gwiazda (Ośrodek Badań nad Antykiem Europy Południowo-Wschodniej, Uniwersytet Warszawski) – kierownik prac terenowych

Dr Krzysztof Domżalski (Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk) – ceramolog

Magdalena Makowska (nieafiliowana) – rysownik

Marcin Romaniuk (nieafiliowany) – archeolog

Marek Puszkarski (Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej, Uniwersytet Warszawski) – rysownik

Agnieszka Szymczak (Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej, Uniwersytet Warszawski) – archeolog

Rafał Solecki (Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk) – archeolog

Dr Michał Dzik (Instytut Archeologii, Uniwersytet Rzeszowski) – archeolog

Bartosz Wojciechowski (Instytut Archeologii, Uniwersytet Warszawski) – geodeta

Marcin Gostkowski (Instytut Historyczny, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego) – specjalista od zapraw murarskich

Magda Antos (nieafiliowana) – archeolog

Szymon Modzelewski (Instytut Archeologii, Uniwersytet Warszawski) – specjalista od zabytków metalowych

Rafał Bieńkowski (Instytut Archeologii, Uniwersytet Warszawski) – praktykant

Józef Starowiejski (nieafiliowany) – rysownik

Agnieszka Dzwonek (nieafiliowana) – rysownik

Wioleta Hypiak (Instytut Archeologii, Uniwersytet Warszawski) – praktykant

Michał Mróz (Instytut Archeologii, Uniwersytet Warszawski) – praktykant

Weronika Karpińska (Instytut Archeologii, Uniwersytet Warszawski) – praktykantka

Maciej Wyżgoł (Instytut Archeologii, Uniwersytet Warszawski) – praktykant

Tomasz Barański (Instytut Archeologii, Uniwersytet Warszawski) - praktykant

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz