Urywki wspomnień Małgorzaty Siranossian
Pisane na kolanie
Mojego męża poznałam dwa lata przed ślubem. Wspominam te lata jako coś niecodziennego. Dla wielu Polaków były one szare i smutne. Wówczas LOT latał 3 razy w tygodniu. co czwartek mieliśmy w domu gościa z Libanu. Stało się to tak normalne, że jak tego dnia nikogo nie gościliśmy, to był szok.